Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku niewyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Konferencja "Rynek pracy dla młodych - młodzi dla rynku pracy"

W dniu 29 listopada 2016 r. w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” odbyła się konferencja pt. „Rynek pracy dla młodych – młodzi dla rynku pracy”.

Gości przywitała Dyrektor CPS „Dialog” Iwona Zakrzewska podkreślając, że dzisiejsza konferencja poświęcona jest osobom młodym, wchodzącym na rynek pracy, zatrudnionym, bezrobotnym i prowadzącym własną działalność gospodarczą. Sytuacja ludzi młodych na rynku pracy, ich perspektywy zawodowe w powiązaniu z kwalifikacjami, wykształceniem i formami zatrudnienia, wymagają rzetelnego omówienia i próby uzyskania odpowiedzi na wiele, nurtujących pytań. Młodzi ludzie znają swoją wartość, swoje kompetencje oraz znają trendy na rynku pracy dlatego mają prawo żądać innego podejścia do nich, jako ludzi perfekcyjnie przygotowanych do zawodu.

Jako pierwsza głos zabrała prof. dr hab. Krystyna Iglicka-Okólska (Uczelnia Łazarskiego).Po 1945 r. wszyscy się przyzwyczailiśmy, że kolejne pokolenie żyje w lepszym dobrobycie niż poprzednie – bo tak było i stało się oczywistością. Jeśli pokolenie nie miało łatwiej, niż pokolenie rodziców, to przynajmniej miało perspektywy, jak to poprzednie, gdy zaczynało dorosłe życie. Przyzwyczajając się do tego budowaliśmy różne instytucje, w tym uczelnie wyższe, które miały i mają przygotowywać do rynku pracy. Jednak w XXI wieku zderzamy się z sytuacją, która jest zaprzeczeniem znanej starszym sytuacji z ubiegłego wieku. Kolejne pokolenie, to z początku lat 90., wejdzie na rynek pracy w gorszych warunkach niż pokolenie ich rodziców. Związane jest to z kryzysem finansowym z lat 2007-2008, ale także z sytuacją demograficzną większości krajów wysokorozwiniętych. Nowa sytuacja na rynku pracy oraz spadek uczestnictwa w życiu publicznym, co dotyczy głównie ludzi młodych, doprowadziły do powstania i upowszechnienia nowego pojęcia „prekariat”. Samo słowo jest neologizmem powstałym jako anglojęzyczna zbitka dwóch innych terminów, a mianowicie pracarious (brak przewidywalności i bezpieczeństwa) oraz proletariat. Pojęcie upowszechnił Guy Standing (2011), który poza działalnością stricte akademicką jest także politycznym propagatorem sposobu myślenia, którego ten termin stanowi emblemat. Literatura na temat zjawiska określanego jako prekariat jest na razie raczej skromna. Zakłada ona podział na klasy, ale w sposób odmienny od wcześniejszych ujęć. W największym skrócie klasy dzielą się na: elitę (wąska grupa najbogatszych); salariat (grupa ciesząca się wysokim poziomem bezpieczeństwa zatrudnienia, wysokimi dochodami a także pozapłacowymi przywilejami); prekariat (profesjonaliści, wysokie bądź średnie dochody ale brak bezpieczeństwa zatrudnienia, brak możliwości rozwijania kariery zawodowej, niski poziom bezpieczeństwa socjalnego); doły społeczne – chronicznie bezrobotni, lumpenproletariat, rozbitkowie społeczni (Standing, 2014). Zdaniem prelegentki obecnie w Polsce nie mamy do czynienia z rewolucją społeczną młodych. Jest natomiast próba skanalizowania frustracji społecznej młodych ludzki w ramach reguł politycznej gry (Program Rodzina 500+, przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego, płaca minimalna, min. stawka godzinowa). Jest potrzebny dialog i trzeba rozmawiać z młodymi ludźmi. Młodzi ludzie to obecnie Pokolenie Y - urodzeni na początku lat 90. oraz Pokolenie Z – urodzeni po 1995 roku. Przez jednych nazywani pokoleniem roszczeniowej dzieciarni, przez drugich świadomymi prosumentami wierzącymi w work-life balance. Milenialsi, o których mowa, już wkrótce zdominują rynek pracy. Nie szukają autorytetów, a własnych szefów postrzegają jako równych sobie tylko z nieco większymi kompetencjami. Nowoczesna technologia jest dla nich naturalnym elementem życia, nie potrafią pracować zespołowo i są raczej indywidualistami. Znają dobrze języki, mają znajomych na całym świecie i są pozbawieni kompleksów. W przypadku Polski, pokolenie Milenialsi to dzieci rodziców „sukcesu” transformacji, dzieci rodziców „tragedii transformacji”. Kluczowym słowem Milenialsów w pracy jest feedback - przyzwyczajeni do bycia on-line 24 godziny na dobę oczekują informacji zwrotnych. Chcą dostawać ciągłe powiadomienia od pracodawcy – „to robisz dobrze”, „tak trzymaj”, „zmień to” itp. Chcą być słuchani i oczekują otwartości. Presja wywierana przez nich na świat korporacji i biurokracji to wbrew pozorom świetna wiadomość. Według badania Millenials@work, podążając za priorytetami młodych, przedsiębiorstwa i korporacje powinny większą niż obecnie wagę przywiązywać do dobrostanu pracowników, ich rozwoju czy społecznej odpowiedzialności biznesu, mniejszy zaś nacisk kłaść na krótkoterminowe cele finansowe czy indywidualne gratyfikacje.

Anna Grabowska, będąca moderatorem debaty, przedstawiła dane, dotyczące badania przeprowadzonego przez Deloitte w Europie Środkowo-Wschodniej na temat pracowników młodych. Młodzi Polacy stwierdzili, że dużą wartością jest dla nich praca sama w sobie i 86% pracowałoby nawet gdyby nie potrzebowała pieniędzy; 90% nie ma nic przeciwko współpracy z przedstawicielami innych grup wiekowych – dla 90% mogą być źródłem wiedzy; 80% uważa, że znalazłoby z nimi płaszczyznę porozumienia; 40% młodych ludzi preferuje przełożonych w wieku 40-50 lat; dla kolejnych 40% nie ma to w ogóle znaczenia.

Doktor Jan Czarzasty (SGH) zauważył, że jeśli miałby doszukiwać się przyczyn takiego, a nie innego rozkładu odpowiedzi w badaniach przeprowadzonych przez Deloitte, wskazał by na dominację i silny wpływ ideologii pracy współcześnie. Według niego kwestia rzekomej roszczeniowości Milenialsów dotyczy raczej języka jakim się posługujemy, który jest kluczowy. Prekaryzację utożsamia się często z młodym pokoleniem co jest błędem, bo prekaryzacja nie dotyka tylko młodych ludzi, bo ludzie 50+ także są narażeni. Jego zdaniem, pokolenie końcowych roczników wieku produkcyjnego, a szczególnie kobiety, może zostać dotknięte tymi zmianami przyniesionymi przez powrót do wcześniejszego wieku emerytalnego jeszcze bardziej.

Edyta Doboszyńska (Związek Rzemiosła Polskiego) podkreśliła, że rzemiosło jest przykładem, iż rynek pracy daje szansę dla młodych. Obecnie istnieje potrzeba, by model kształcenia dualnego rozszerzać na inne sektory, inne obszary i wzbogacać w miarę potrzeb. W rzemiośle występuje relacja czeladnik – mistrz, czyli musi być mistrz, ale muszą być partnerami w tym, co robią, bo inaczej ten dualny system nie mógłby się sprawdzić. Na co dzień jest to relacja partnerska i relacja czeladnik - mistrz. Jej zdaniem, piłeczka jest po obu stronach – po stronie pokolenia starszych i po stronie pokolenia młodych. Podejście międzypokoleniowe i solidarność międzypokoleniowa jest najlepszym rozwiązaniem integrującym, ale wcale nie najłatwiejszym. W rzemiośle bez pracy zespołowej nie da się funkcjonować. Na zakończenie dodała, że doświadczenie zdobywa się przez lata i pewna pokora młodych też jest potrzebna.

Profesor Kazimierz W. Frieske (IPiSS) zwrócił uwagę, że jedyne, co może nam zaproponować Komisja Europejska to subsydiowanie miejsc pracy dla młodych, a to takie sobie rozwiązanie. Trochę jesteśmy bezradni. Zgodził się z dr Czarzastym, że myślenie o prekariacie w kategoriach jakkolwiek rozumianej klasy przychodzi mu z trudem. Prekariat to jest kategoria bardzo zróżnicowana, a myśląc o ludziach, którzy są integrowani w kategoriach interesów, nie można mówić o jakiejś wspólnocie interesów. Zdaniem prof. Frieske świat stał się nieprzewidywalny, a niepewność dotyka nas wszystkich pod różnymi względami. Zgodził się z dr Czarzastym także co do tego, że prekariat nie jest fenomenem współczesności. Już w końcu XVIII wieku byli prekariusze i spełniali dokładnie te same charakterystyki, które można by było i dzisiaj opowiedzieć w innym języku.

Jakub Gontarek (Forum Młodych Lewiatan) zwrócił uwagę, że dyskusja o przyszłości rynku pracy dla młodych powinna dotyczyć sposobu przełożenia niepewności w ryzyko. Jego zdaniem dyskusja powinna dotyczyć tego o czym informować młodych, którzy będą wchodzić na rynek pracy. Młodzi za największą przeszkodę rynku pracy uznali niewiedzę dot. rynku pracy - jak ten rynek wygląda, jakie jest zapotrzebowanie, jakie branże są przyszłościowe. Dyskusja powinna iść w stronę kwestii jak tę niepewność wykorzystać i jakie są jej oblicza. Dla młodych Program Rodzina 500+ i podniesienie wieku emerytalnego nie jest czymś dobrym, bo to oni będą musieli płacić za to w przyszłości.

Mateusz Szymański (KK NSZZ „Solidarność”) przytoczył dane pokazujące, że 36% Polaków źle ocenia rynek pracy. Jego zdaniem krótkowzroczna, liberalna polityka gospodarcza lat 80. i 90. doprowadziła do sytuacji niepewności wśród młodych i doprowadziła do tego, że młodzi boją się podejmować decyzje o zakładaniu rodziny. Według niego perspektywy nie są dobre. Podkreślił też, że dzięki CPS „Dialog” i konferencji sprzed roku młodzi mogli po raz pierwszy włączyć się do dyskusji o młodych.

Paweł Trojanowski (Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie Filia w Siedlcach)przytoczył dane, według którychw powiecie siedleckim na koniec października 2016 r. było zarejestrowanych 5 tys. osób (ok. 8%), a ofert pracy 5 tys. – tyle samo ofert pracy co bezrobotnych. Do końca października br., w Polsce zostało wydanych 1 mln oświadczeń na zatrudnienie osób ze Wschodu, głównie z Ukrainy. Jego zdaniem należy się zastanowić jak pomóc pracodawcom, by tworzyli bardziej stabilne miejsca pracy z dobrymi zarobkami. Dodał, że obniżenie wieku emerytalnego nie doprowadzi do zwalniania dobrych miejsc pracy przez osoby starsze. Na zakończenie zauważył, że wielokrotnie podczas spotkań w CPS „Dialog” mówiono o kształceniu dualnym, które jego zdaniem powinno być wszędzie.

Marcin Gallo (Krajowa Sekcja Młodych NSZZ „Solidarność”) podkreślił, że system dualny daje pewność odnalezienia się młodym na rynku pracy. Zakłady kształcące w systemie dualnym to przeważnie firmy o dobrej i ugruntowanej sytuacji na rynku krajowym i międzynarodowym. Dodał, że nie jest problemem dla młodych ludzi obniżenie wieku emerytalnego w Polsce, problemem jest natomiast odprowadzenie składki od najniższej podstawy, co może przyczynić się do bardzo niskich emerytur w przyszłości.

Rafał Bartochowski (MRPiPS Dep. Rynku Pracy) przytoczył dane – 12 lat temu stopa bezrobocia młodych sięgała ok. 40%, czyli było ok. 1 mln osób młodych do 25. r.ż. bezrobotnych. Obecnie bezrobocie młodych wynosi ok. 200 tys. i stopa bezrobocia jest na poziomie 15%; 3 lat temu było to 27%. Dane pokazują, że rynek pracy jest coraz lepszy dla młodych. Ważne jest zróżnicowanie regionalne. Stopień niepewności zatrudnienia wzrósł w ostatnich latach, bo wzrósł odsetek zatrudnionych na podstawie innych umów niż umowa o pracę. Można się tylko zastanawiać o ile wyższa byłaby stopa bezrobocia, gdyby zwiększyć działania zwiększające stabilność zatrudnienia.

Zbigniew Żurek, Wiceprezes BCC uważa, że każde rozwiązanie ma dobre i złe strony – im bezpieczniejsza praca tym mniej pieniędzy, ale później jest zapewniona emerytura. Podkreślił, że młodych ludzi trzeba traktować poważnie. Oni są bardzo zdolni i myślą bardzo logicznie. Młodych psują starsi, pokazując im fatalne przyzwyczajenia, fatalny system i kombinacje. Młodym ludziom trzeba pozwolić żyć i wspomagać ich roztropnie.